Uwaga!  Zmiana siedziby Studium Organistowskiego

Obecnie Studium mieści się  na ul. Bolesława Prusa 6,  26-600 Radom


Nowości nutowe

Wy jesteście na ziemi światłem mym


Zadania organisty w dobie posoborowej i jego stała formacja (cz. VII)

 

3. Formacja muzyczna – Aby organista mógł spełniać swoją funkcję w sposób doskonały, musi posiadać odpowiednie kwalifikacje muzyczne. Formacja muzyczna organisty winna dokonywać się niezależnie od jego stażu, czy posiadanych umiejętności. Instrukcja o muzyce sakralnej i liturgii z 1958 r. wymaga, aby „ze względu na naturę, świętość i dostojeństwo liturgii gra na jakimkolwiek instrumencie muzycznym była w zasadzie jak najbardziej doskonała. Lepiej jest zrezygnować z gry na instrumencie (czy to będą organy, czy inne instrumenty) niż grać źle”. Postulat permanentnej formacji muzycznej zakłada zatem systematyczne, regularne ćwiczenie na instrumencie, celem przygotowania właściwego repertuaru muzycznego, a także doskonalenie swoich umiejętności. Organista jako muzyk-instrumentalista zobowiązany jest do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji. Aby zapewnić wiernym właściwy poziom muzyczny, potrzeba w tym celu codziennych i systematycznych ćwiczeń. Muzyka organowa ma pomagać wiernym w przeżywaniu tajemnic wiary. Dlatego też każdy wykonywany utwór powinien posiadać znamiona prawdziwej sztuki. Muzyka sakralna zdolna jest bowiem wypowiedzieć to, co „właściwie Najgłębsze, Najwyższe i Najpiękniejsze. Dlatego muzyka jako instrument musi być wciągnięta (…) jako najistotniejszy, najbardziej integralny środek ekspresji do przepowiadania Tajemnicy Chrystusa, bo i tak to, co najistotniejsze, widzi i odczuwa się tylko sercem. W tym względzie przede wszystkim muzyka jest kluczem do otwierania skarbu Objawienia”. Niezwykle ważne jest, by organista ukochał swoje bardzo ważne zadanie w liturgii i był propagatorem prawdziwej sztuki muzycznej. Aby tak było, koniecznym warunkiem jest posiadanie odpowiedniej techniki gry, znajomość form muzycznych, a przede wszystkim wrażliwość na Bożego Ducha. Niestety, zdarza się, że organista zamiast pomagać wiernym w śpiewie, niejednokrotnie przeszkadza im albo wręcz utrudnia ich czynny udział w liturgii. Dzieje się tak dlatego, że w wielu kościołach brakuje profesjonalnych muzyków. Jak zauważa W. Delimat: „Często bywa tak, że <domorosły grajek> przeistacza się w niedzielny poranek w <Pana Organistę> i brutalnie męczy wiernych i powierzony mu instrument swoimi improwizacjami na temat akompaniamentu liturgicznego. (…) Nieprofesjonalny muzyk kościelny nie zna problematyki dotyczącej rodzaju i stanu technicznego instrumentów (…) . Żaden nieedukowany muzycznie nie zna zasad poprawnego śpiewu(…)” . Wobec tych stwierdzeń formacja muzyczna zarówno wykształconych organistów, jak i „tzw. organistów” jest nieodzowna. Jak ona winna się jednak dokonywać w rzeczywistości Kościoła w Polsce – trudno jest dać gotową odpowiedź. Dla przykłady w diecezji płockiej od dwóch lat, niezależnie od rekolekcji, organizowane jest tzw. szkolenie organistów. Nadrzędnym celem tych spotkań jest troska o jakość muzyki liturgicznej wykonywanej we wspólnotach parafialnych i jej zgodność z wytycznymi Kościoła. Dla większości organistów spotkania te są jedyną okazją do poznania najnowszych dokumentów liturgiczno-muzycznych Kościoła, wysłuchania kilku utworów z literatury organowej, usłyszenia dobrze prowadzonego chóru itd. Wykształcenie na poziomie akademickim posiada zaledwie kilku organistów. Pozostała część to absolwenci diecezjalnych studiów organistowskich, bądź tzw. „domorośli” muzycy. Wydaje się, iż zajęcia prowadzone w studium organistowskim z reguły w wymiarze jednego dnia w tygodniu dla kandydatów nie posiadających żadnego wykształcenia muzycznego to za mało. Codzienność pokazuje, iż wielu organistów pracujących zwłaszcza okazjonalnie w kościele nie zna zasad poprawnego śpiewu, nigdy nie słyszało o emisji głosu, o solfeżu itd. Wielu organistów kończy swoją muzyczną edukację wraz z otrzymaniem dyplomu ukończenia studium organistowskiego. Dla znacznej grupy organistów praca w kościele jest często zajęciem dodatkowym. Wszystko to przekłada się na niezbyt wysoki poziom sztuki muzycznej. Aby temu zapobiec, konieczna jest stała formacja muzyczna organistów.